13. urodziny naszego Słoneczka

13. urodziny naszego Słoneczka

Warszawskie Hospicjum dla Dzieci tworzą wyjątkowi i kochani ludzie. Dzięki Wam nasze Słoneczko mogło nas cieszyć swoimi 13 urodzinami. Był to dla nas Wielki Dzień, uczciliśmy go tortem, wspólnie z całą rodziną, a przede wszystkim z naszą kochaną pielęgniarką Agnieszką Ćwiklik, psycholog Agnieszką Chmiel-Baranowską i stażystą Pawłem Zioło.

Do WHD trafiliśmy 29.08.2008 r. Po wielu latach wydostaliśmy się ze szponów szpitali. Miałam dość ciągłego życia na walizkach. Nasz synek Patryk od lat był w złym stanie. Nieustannie przyjmował antybiotyki, od których był zagrzybiony. Wiedziałam, że jest z nim bardzo źle, bałam się każdego nowego dnia, każdej kolejnej godziny. Nie miałam już siły. Tak bardzo potrzebowałam pomocy.

Wiem, co znaczy utrata ukochanego dziecka, Jego odejście do Boga, do życia wiecznego. Mój starszy synek Sewerynek, również był ciężko chory. Odszedł 6 lat temu w bólach i cierpieniach. Miał wtedy 10 lat. Odszedł do Pana w najpiękniejszą noc w roku, w Noc Wigilijną. Był i na zawsze pozostanie dla nas ukochanym Serduszkiem.

„I otrze z ich oczu wszelką łzę, i śmierci już nie będzie, ani żałości, ani krzyku, ani bólu już nie będzie. To, co poprzednie, przeminęło”. (z Księgi Apokalipsy św. Jana Apostoła)

Nigdy nie wybaczę sobie, że nie odnalazłam Was kochani wcześniej. Gdyby Sewerynek miał Was i Waszą opiekę, nie odszedłby tak szybko i nie w tak okrutny sposób, nie w takim cierpieniu.

Dziś, kiedy opiekujecie się nami wiem, że nie jesteśmy sami ze swoim smutkiem, zmartwieniem, problemami, a przede wszystkim nie jesteśmy sami z nieuleczalną chorobą naszego Patrynia. Dzięki Waszej pomocy w końcu czujemy grunt pod nogami. Już nie musimy martwić się o leczenie, o dobry wybór tego leczenia, o odpowiednią dietę. To wszystko zdjęliście z naszych barków. Zaufaliśmy Wam, bo wiemy, że znacie się na swojej pracy. Umiemy bardziej doceniać ludzi, dobrych ludzi, ich czyny, zrozumienie i bezinteresowną pomoc. Bardzo dziękujemy za wyrozumiałość i pomoc Panu Prezesowi dr. Arturowi Januszańcowi, jak również doc. dr. Tomaszowi Danglowi i dr. Piotrowi Zielińskiemu.

Rodzeństwo Patryka uczestniczy w spotkaniach Grupy Wsparcia, jeżdżą na wycieczki zorganizowane przez koordynatora wolontariatu, Łukasza Strojnowskiego. Łukasz, bardzo Ci dziękujemy.

Od jakiegoś czasu zaprzyjaźniliśmy się ze wspaniałą wolontariuszką Żanetą Wróbel. Super dziewczyna. Bardzo Ci Żanetko dziękujemy za Twój czas i za to, że jesteś z nami.

Dzięki staraniom i opiece Warszawskiego Hospicjum dla Dzieci, nasze Słoneczko jest nadal z nami. Dzięki Wam, dzięki temu, że jesteście w naszym codziennym życiu, mogliśmy choć w części zrealizować swoje życiowe plany. Wyremontowaliśmy z Waszą pomocą mieszkanie, w szczególności pokój Patryka. Mój synek ma teraz lepsze warunki (bardzo dziękuję Panu Prezesowi Arturowi Januszańcowi i pracownikowi socjalnemu Dorotce Licau). Mój mąż Mirek podjął pracę za granicą, dzięki czemu mogliśmy sobie pozwolić na rozbudowę domu. W tym też jest Wasza ogromna zasługa. Przy Waszym boku, pod Waszymi skrzydłami, wreszcie żyjemy w miarę normalnie.

Stan zdrowia Patrynia polepszył się, już nie ma uciążliwej, trwającej miesiącami gorączki, ataków padaczki i ciągłych wymiotów. To już inne Słoneczko, bardziej uśmiechnięty i pogodny. Teraz Patryk jest z rodzeństwem, zadowolony w swoim domu. Inaczej przebiega leczenie, mamy sprzęt medyczny w zasięgu ręki, a przede wszystkim czuwają nad Patryniem i nad nami anioły z WHD. Aguś-pielęgniarko, koleżanko, przyjaciółeczko, nie zmieniaj się. Bądź taka, jaka jesteś!

Uśmiech Twój Patryczku jest radosny i szczery. Jesteś naszym Słoneczkiem na pochmurne dni. Uwielbiasz, kiedy twoja siostra Angelika krząta się przy Tobie, kiedy głośniej krzyknę na Kubę, wtedy wiesz, że się coś dzieje. Kochasz, jak Wiktoria i Oskar wdrapują się na Twoje łóżko z książkami i udają, że czytają bajki. Na widok pielęgniarki Agusi i pracownika socjalnego Dorotki jesteś zazwyczaj cały w skowronkach. Tak trzymać dziewczyny, jesteście super! Nie zmieniajcie się.

Jesteśmy pod opieką wyjątkowych ludzi. Kochani, stanowicie jedną wielką rodzinę, naszą rodzinę. Takie jest właśnie Warszawskie Hospicjum dla Dzieci.

Nasze życie jest podporządkowane przede wszystkim Tobie synku, i niech tak zostanie jak najdłużej. Nie wiem, czy kiedyś będę umiała żyć bez Ciebie. Bardzo Cię Kochamy. Bądź przy nas, walcz, a ja Ci pomogę.

Może dobry Bóg obdarzy Cię łaską cudownego uzdrowienia i przeżyjemy całe mnóstwo Twoich dni urodzinowych. Kiedy przytulam się do Ciebie, czuję, że Jesteś cząstką Nieba, tu na ziemi

Ania i Mirek, rodzice Patryka

Patryk cierpi na postępującą chorobę neurodegeneracyjną,
pod opieką Warszawskiego Hospicjum dla Dzieci jest od sierpnia 2008 r.

Informator "Hospicjum", nr 53, wrzesień 2010