Przekaż
Datek

Dopóki nie wyrosną ci skrzydła

Dopóki nie wyrosną ci skrzydła

Nie ma słów, które mogłyby opisać ból, który czujemy teraz razem z tatą, ale mamy nadzieję, że spełniliśmy swoją rolę jako rodzice, że było Ci z nami dobrze, że czułaś się kochana i otoczona opieką…

Niespełna 2 lata temu na świat przyszedł nasz największy skarb, nasza córeczka Basia. Mała, drobniutka istotka o niebieskich oczkach. Gdy zobaczyliśmy ją po raz pierwszy, jej śliczną buźkę, malutkie rączki i stópki, wiedzieliśmy, że będzie wyjątkowym dzieckiem. I chociaż od samego początku lekarze nie dawali jej zbyt dużych szans, dla nas w tamtym momencie liczyło się jedynie to, aby mocno przytulić Basię, zabrać ją ze sobą i stworzyć jej kochający, pełen miłości dom, w którym będzie czuła się bezpieczna i kochana.

Pomyśleliśmy wtedy, że Bóg podarował nam anioła, którym musimy się zaopiekować, dopóki nie wyrosną mu skrzydła. Basia była najpiękniejszym darem, jaki mogliśmy dostać od Boga, jej obecność dużo nas nauczyła i wniosła w nasze życie. Ta mała osóbka pokazała nam, co tak naprawdę jest ważne, jakich ludzi mamy wokół siebie i na kogo możemy liczyć, gdy przyjdzie gorszy czas. Pokazała nam, że to małe rzeczy cieszą najbardziej i że każdą chwilę trzeba celebrować, jakby miała być tą ostatnią. Umocniła nas jako małżeństwo i jako rodzinę.

Choroba, z jaką urodziła się nasza iskierka, była okrutna w swoim przebiegu zarówno dla niej, jak i dla nas, ale w trakcie tego trudnego czasu Bóg obdarowywał nas i pięknymi chwilami, w których widzieliśmy jej uśmiech, zainteresowanie i małe postępy, które dawały nadzieję na lepsze jutro.

Niestety nasz wspólny czas na ziemi dobiegł końca. Wierzymy jednak, że Basia zacznie teraz całkiem nowe, lepsze życie, życie bez choroby, jej dolegliwości, bólu i cierpienia, bez leków, strzykawek, rurek i dziwnych urządzeń. Wierzymy, że Bóg nie zabrał jej dlatego, żeby zrobić nam na złość, sprawić, byśmy cierpieli, tylko po to, aby jej było lepiej.

Kochana Córeczko! Nie ma słów, które mogłyby opisać ból, który czujemy teraz razem z tatą, ale mamy nadzieję, że spełniliśmy swoją rolę jako rodzice, że było Ci z nami dobrze, że czułaś się kochana i otoczona opieką. Byłaś naszą iskierką, która rozświetlała nawet najgorszy dzień. Nigdy nie zapomnimy twojego uśmiechu, twoich ślicznych oczek, w których kryło się tak wiele emocji. Staraliśmy się dać ci wszystko, co najważniejsze – ciepło naszej miłości, opiekę, czas, cierpliwość i bezpieczeństwo.

Bóg jednak zdecydował, że już czas, byś otrzymała skrzydła i odfrunęła do Niego. Niestety nie było nam dane zobaczyć twoich pierwszych kroków ani usłyszeć twoich słów. Byłaś tak dzielna, że prawie nigdy nie płakałaś. Wierzymy jednak, że teraz jest już ci dobrze i wszystko, czego choroba nie pozwoliła ci zrobić tu na ziemi, nadrobisz tam, na górze razem ze swoim braciszkiem Franusiem.

Pamiętaj, Kochany Aniołku, że my, twoi rodzice, zawsze będziemy o tobie pamiętać, zawsze będziesz miała specjalne miejsce w naszych myślach i sercach, zawsze będziesz dla nas najważniejsza. I obiecujemy ci razem z tatusiem, że będziemy starać się żyć tak, aby Bóg pozwolił nam kiedyś znów spotkać się razem.

Z całego serca pragniemy podziękować wszystkim pracownikom Warszawskiego Hospicjum dla Dzieci za pomoc fizyczną przy opiece nad Basią oraz tę psychiczną, gdy brakowało już sił. Z waszą pomocą życie z chorobą, z którą urodziła się nasza iskierka, było dużo łatwiejsze. Szczególne jednak chcemy podziękować pielęgniarce naszego aniołka, pani Małgosi [Małgorzata Murawska, pielęgniarka WHD – przyp. red.], która wykazywała się ogromnym wsparciem i wyrozumiałością wobec nas, zwłaszcza w tych najtrudniejszych, ostatnich dniach Basieńki.

Kolejną osobą, która zasługuje na szczególne podziękowanie, jest pani doktor Małgosia Kępińska, która mimo momentów mojej bezradności jako mamy, bardzo często przeradzających się w złość, potrafiła mnie przytulić i z wielką cierpliwością i wyrozumiałością pocieszyć i otrzeć łzy.

Dziękujemy wszystkim pielęgniarkom i lekarzom, którzy odwiedzali naszą Basię. Dziękujemy pani Dorotce [Dorota Licau, pracownik socjalna WHD – przyp. red.], pani psycholog Agnieszce [Agnieszka Chmiel-Baranowska, psycholog WHD – przyp. red.] oraz księdzu Wojtkowi [ks. Wojciech Pieniak, kapelan WHD – przyp. red.]. Wszyscy jesteście cudownymi ludźmi i jestem przekonana, że za waszą pomoc i pracę tu na ziemi wszystkie hospicyjne aniołki strzegą was z góry.

Dziękujemy!!!

 

Patrycja i Daniel,  rodzice Basi, jednego z hospicyjnych aniołków

Basia urodziła się 1 czerwca 2020 r.
Chorowała na przodomózgowie jednokomorowe.
Pod opieką WHD była od 6 lipca 2020 r. do 22 kwietnia 2022 r.

Kwartalnik Hospicjum, 2(100) czerwiec 2022 r.