Kamila wciąż sprawia, że jestem szczęśliwa

Kamila wciąż sprawia, że jestem szczęśliwa

Zdrowie to najcenniejszy dar od Boga. Czy ktoś z nas zastanawia się, jak jest bogaty, mając zdrowie? Kiedy go brakuje, gdy pojawia się choroba, szczególnie wśród naszych najbliższych, zadajemy sobie pytania dlaczego ja, dlaczego moje dziecko, czemu mnie to spotkało? Przecież dbałam o siebie podczas ciąży, szukałam pomocy u najlepszych lekarzy.

Życie mojej rodziny nie wygląda tak, jak życie w zdrowej rodzinie, ponieważ moja córka Kamila jest dzieckiem nieuleczalnie chorym. Cierpi na mózgowe porażenie dziecięce, nie siedzi, nie chodzi i nie mówi. Kamilka w sierpniu skończyła 18 lat. Wszystkie czynności wykonuję w obrębie łóżka córki. Potrafię radzić sobie z jej chorobą w niejednej trudnej sytuacji. Kamilka daje mi dużo siły. Nie traktuję jej jak osoby pokrzywdzonej przez los, nie ukrywam jej przed światem. Dziękuję Bogu, że mogę dawać siebie córce, że wciąż ze mną jest i uszczęśliwia mnie. Każde jej wodzenie za mną oczyma, jej słowo mama, jej serdeczny uśmiech sprawiają mi radość. To największa zapłata za moją pracę. Moja rodzina to także syn Hubert, 16-letni uczeń technikum informatycznego, który nauczył się żyć z chorobą siostry. Pomaga jak może, często stara się mnie zastąpić i wspiera mnie w trudnych momentach. Musiał szybko dorosnąć i dostosować się. Jestem mu za to bardzo wdzięczna, a zarazem dumna, że sama wychowałam tak syna. Między nami jest to co najważniejsze – miłość.

Od marca br. jesteśmy pod opieką WHD. To co rodziny otrzymują od Fundacji, jest spełnieniem marzeń. Pracownicy zawsze są do dyspozycji i pomagają w rozwiązywaniu problemów. Poświęcają czas na długi dojazd, ale zawsze znajdą też chwilę na rozmowę. Dzięki temu nie czujemy się osamotnieni. Sympatyczni lekarze i pielęgniarki, pracownicy socjalni, psycholog, kapelan – to wspaniali ludzie, którzy mają niezwykłe podejście do każdego człowieka i rodziny. Cieszę się, że Hubert widzi, jak obcy ludzie pomagają bezinteresownie. Jestem pewna, że te doświadczenia w przyszłości ukształtują jego charakter.

Korzystając z okazji, wspomnę o wyjątkowym wydarzeniu, jakie miało miejsce w naszym domu, dzięki opiekunom z Hospicjum. Marzyłam, aby Kamila mogła przyjąć do serca Pana Jezusa, chciałam, by stała się w pełni dzieckiem bożym. Dzięki zaangażowaniu księdza Wojtka, 30.09.2012 r. odbyła się Pierwsza Komunia Święta mojej córki. Było to dla mnie wielkie przeżycie. Uroczystość miała miejsce w moim kościele parafialnym.

Eucharystię sprawował ks. Wojtek i proboszcz ks. Jan Piotrowski. Córka wyglądała w albie jak aniołek, a mnie ze wzruszenia łzy cisnęły się do oczu. Dziś Kamilka gości w swoim sercu Pana Jezusa, On jest jej Bogiem, a ona Jego dzieckiem.

Dziękuję wszystkim osobom, które przyczyniły się do zorganizowania tej niezwykłej uroczystości, tym, którzy nam towarzyszyli i czuwali nad naszą rodziną w inny sposób. Z całego serca Bóg zapłać.

Małgorzata Szwejk
Mama Kamilki

Kamila cierpi
na mózgowe porażenie dziecięce
WHD opiekuje się nią
od 16 marca 2012 r

Informator "Hospicjum", nr 62, grudzień 2012