Hospicyjna Msza święta (2009)

Hospicyjna Msza święta (2009)

Listopad skłania do refleksji nad przemijaniem, w szczególny sposób przypomina czas spędzony z wyjątkowymi ludźmi, których na tym świecie już nie ma. Sandra, Natalka, Karol, Przemek, Artur, Julka, Rózia zajmują w moim sercu ważne miejsce. Pamięć o nich, wspomnienia wspólnych chwil, spotkań, rozmów, czas bycia obok, trzymania za rączkę, czytania bajek są ciągle żywe. O ich stałej obecności w moim życiu przypominają zdjęcia, zajmujące ważne miejsce w pokoju.

Jak co roku w listopadzie, gromadzimy się w kościele św. Marka Ewangelisty, by razem wspominać nasze dzieciaki, modlić się za nie i za ich najbliższych. Choć tak naprawdę to one za nas się modlą, gdyż ciesząc się już chwałą Bożą w niebie wspierają nas swoją modlitwą i obecnością.

8 listopada 2009 o godzinie 15 odbyła się szczególna Msza. To wyjątkowy czas, kiedy to obecność naszych aniołków jest szczególnie odczuwalna. Ich bycie z nami symbolizowały zapalone znicze, każde dziecko to jedna lampka, jedno światełko. Tak jak w czasie ziemskiego życia, choć krótkiego i bolesnego, ale jednak pięknego i wyjątkowego, dzieciaki opromieniały miejsca, w których były i ludzi, którzy towarzyszyli im w codzienności.
Sandrusiu, Natalko, Karolu, Przemku, Arturze, Julko, Róziu dziękuję Wam, że byliście, że jesteście w moim życiu, że dzięki Waszej obecności świat nabrał innych barw, dziękuję, że staliście się światełkami na mojej drodze. Kocham Was bardzo i wierzę w nasze powtórne spotkanie.

Ta Msza była również wyjątkowa dzięki Scholi DA OO. Dominikanów na Freta, w której mam łaskę śpiewać. Jak ktoś powiedział „Muzyka jest zwierciadłem duszy”. Dzięki niej można wyrazić siebie, swoje odczucia, myśli. Ona pomaga w dotknięciu nieba i zbliża nas do niebiańskiej rzeczywistości. Dziękuję wszystkim za wyjątkową obecność i piękny śpiew, dziękuję za poświecony czas, trud przygotowania i otwarte serca na drugiego człowieka. Szczególne podziękowania należą się Gosi za pełne ciepła, zaangażowania i pasji dyrygowanie, i muzyczne przygotowanie nas do śpiewania na Mszy. Gosiu, dzięki Tobie nasze brzmienie nabrało wyjątkowego znaczenia. Janku dziękuję, że tak pięknie pisałeś o idei tej Mszy, dzięki czemu poruszyłeś tak wielu z nas. Kochani dziękuję, że razem ze mną towarzyszyliście wszystkim obecnym w przeżywaniu tej trudnej, ale pięknej liturgii.

Agnieszka Grzesik
wolontariuszka WHD

Informator "Hospicjum", nr 50, grudzień 2009